Dziadek ucieka z obozu i ukrywa się na Jurze

Autor: Wioletta Grzegorzewska, Gatunek: Poezja, Dodano: 16 października 2011, 14:17:16

Noce wyryte na ścianach jaskiń,

talerzyki z kory, na których układał

kamieniem rozłupane renety.

 

Łasica dzieliła z nim gniazda

polnych ptaków i królicze nory.

Lisy schodziły mu z drogi.

 

- Zamarznięte owoce jarzębiny

czy świąteczne bombki? Opłatek

czy historia? Czarnoziem czy kości

tych którzy ze mną poszli we wrześniu.

 

Myślał, że kolejna zima go dobije,

lecz przeżył, by śpiewać w gospodach

zakazane piosenki, budować chlebowe piece.

 

- Noce są granicznym polem. Krzaki świecą

ślepiami niemieckich owczarków.

Gałęzie odbezpieczają magazynki rosy.

Komentarze (17)

  • podwójne znaczenie Jury, wiele tu świetnych metafor- owoce jarzębiny, czy świąteczne bombki...opłatek czy historia... noce są granicznym polem.
    JBZ

  • Pani Wiolu. Ten wiersz natychmiast skojarzył mi się z innym Pani wierszem, który utkwił mi w pamięci i wydaje się być (dla mnie) jednym z Pani najciekawszych. Chodzi mi o "Wszystko o moim ojcu", z tym zakończeniem:
    Niech będzie przeklęty ten sinawy zimorodek,
    który wygrzebał gniazdo w twoim słabym sercu.
    Czytałam też "Wszystko o mojej babce".
    Ten bardzo ciekawy wiersz dołączył do tamtych bardzo ciekawych i pięknych.

  • bardzo dobry wiersz

  • Dlatego wzięłam do swojej kolekcji

  • Wiolu, bardzo lubię Twoje wiersze!

  • Kolejny wielki wiersz Wioletto. Brawo ukłon głęeboki!

  • To debiut dla mnie - czytanie wiersza Pani autorstwa na tym portalu...cieszę się , że czytam ważny i poważny wiersz.

  • Dziękuję za czytanie i komentarze.


    Nie czuję, żeby ten wiersz był dobry na tle barwnego życia i opowieści mojego dziadka, Władysława L., który po Kampanii Wrześniowej trafił do hitlerowskiego obozu jenieckiego w Sudetach. Tuż przed wywózką polskich jeńców do obozu koncentracyjnego udało sie mu uciec i dwa lata ukrywał sie w ziemiankach i jaskiniach na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej.
    Życie Władka było całością. Pochodził z innej epoki. Mnie wyszedł jakiś strzęp, zbitka. Pozdrawiam

  • P. Małgorzato,
    bardzo się cieszę, że zainteresowały panią moje wiersze.

    W grudniu b.r. ukaże się w londyńskim wydawnictwie Off_Press mój dwujęzyczny wybór wierszy (przełożył Marek Kazimierski) pt. "Pamięć Smieny/ Smena's Memory ze szkicem Karola Maliszewskiego:


    "Efektem pracy pamięci Smieny oraz wszystkich aparatów – w tym aparatu mowy – są klisze pełne rozmaitych mgnięć i migawek, które wcale nie muszą układać się w całość. Poezja jest chyba po to, by odżegnywać się od zbyt łatwych marzeń. W końcu p o d r y w a nas tylko od czasu do czasu, pozostałe trwanie zajęte jest robieniem zakupów, szukaniem kwatery i układaniem dzieci do snu. To „od czasu do czasu” porządkuję szczątki, ma gęstość wiersza i jego siłę, spełniając się w błysku jednoczących się przeciwieństw."


    Zapraszam do pokoju zwierzeń Smieny :)

    Pozdrawiam

  • Pani Wando, ukłony :)

  • Spod tej ręki nie wychodzą kiepskie teksty.

  • Alx,
    wychodzą, wychodzą, daję słowo :)

    • Damian S
    • 16 października 2011, 23:33:19

    Trafia...

  • ...jak pociski rosy

    • Damian S
    • 17 października 2011, 00:59:24

    ;]

  • Szacunek dla dziadka, szacunek dla wnuczki. Trafia w czarne.

  • ...z tej opowiesci wynika obraz, dodac nalezy zgrabny wielce - niestety jest to jedynie obraz - swietna puenta.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się